• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 6.jpg
  • 7.jpg
  • 8.jpg
  • 9.jpg
  • 10.jpg
pttk-banetr.jpg

Dopiero rozpoczął się nowy rok szkolny, a już 2 września w naszej szkole miało miejsce niezwykle sympatyczne spotkanie z panią Małgorzatą Hołub-Kowalik. Lekkoatletka zapisała się w historii polskiego sportu jako zdobywczyni złotego medalu w sztafecie mieszanej oraz srebrnego w sztafecie kobiet 4x400 podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zawodniczka jest reprezentantką Klubu Uczelnianego AZS UMCS Lublin oraz studentką bezpieczeństwa wewnętrznego na Wydziale Prawa i Administracji UMCS.

Organizatorem spotkania był pan Mieczysław Jamroz, trener lekkiej atletyki LKS „Znicz” Biłgoraj, a mistrzyni olimpijskiej towarzyszyli także Zbigniew Maksymiuk, trener dwukrotnej medalistki oraz Wojciech Gałat, kierownik AZS Lublin.

Małgorzata Hołub-Kowalik to lekkoatletka, sprinterka specjalizująca się w biegu na 400 metrów. Mistrzyni i rekordzistka olimpijska w sztafecie mieszanej 4x400m i wicemistrzyni olimpijska w sztafecie 4x400m, olimpijka z Rio de Janeiro (2016), medalistka mistrzostw świata oraz mistrzyni Europy w sztafecie 4 × 400 m (Berlin 2018), a także złota, srebrna i brązowa medalistka halowych Mistrzostwa Świata i Europy w sztafecie 4×400. Wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski w kategoriach juniorskich, młodzieżowych i seniorskich.

Nasi uczniowie mieli wyjątkową okazję porozmawiania z mistrzynią olimpijską, która chętnie podzieliła się swoją pasją i starała się zachęcać do spełniania swoich marzeń. Uczniowie dowiedzieli się jak rozpoczęła swoją przygodę ze sportem, jak dąży do celu, ile czasu poświęca na treningi, jak udaje jej się połączyć życie osobiste z zawodowym. Najmłodsi zadawali liczne pytania, na które mistrzyni chętnie udzielała odpowiedzi. Na zakończenie wszyscy otrzymali autografy, a spotkanie zostało upamiętnione  wspólnym zdjęciem.

Wyjeżdżając do Tokio, Małgorzata Hołub-Kowalik, po cichutku marzyła o zdobyciu jednego, i to brązowego medalu. To, co wydarzyło się na miejscu, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Warto mieć marzenia...